Trzy pytania do Artysty – Malwina Ward

Ula Sikora: Jak rozpoczęła Pani przygodę ze sztuką?

Malwina Ward (Chróścińska): Od dziecka lubiłam rysować, malować, śpiewać. Wiedziałam też, że swoje życie zwiążę z szeroko rozumianą sztuką. Moja przygoda ze sztuką zaczęła się dosyć typowo – w gimnazjum, kiedy to pani od zajęć z plastyki, zauważywszy, że bardzo lubię malować i chyba mi to dobrze wychodzi, porozmawiała ze mną i spytała, czy mam plany na przyszłość. Udzielałam się wtedy w kółku teatralnym i planowałam zdawać do liceum o profilu teatralnym, przekonana w 100%, że to moje powołanie. Pani od plastyki zaproponowała mi, abym zdawała do liceum plastycznego. Pech chciał, że kiedy kończyłam gimnazjum, jedyne liceum w moim mieście rodzinnym z profilem teatralnym ten profil usunęło… I tak właśnie postanowiłam spróbować swoich sił w malarstwie.

Ula Sikora: Co chce Pani przekazać przez swoje prace?

Malwina Ward (Chróścińska): Przede wszystkim, tworząc jakiś obraz graficzny bądź malarski – nie skupiam się na tym, aby zostać zrozumiana. Wychodzę z założenia, że głównie to ja mam czerpać radość z tworzenia i zaspokajać własne ego jako artysta. Staram się poprzez swoje wizje artystyczne przekazać idee, które w danym momencie mi towarzyszyły. Mogą być to idee o podłożu technicznym (np. jak rozwiązałam jakiś problem modelowania brył i konstrukcji w 3D) oraz tematyczne (obecnie poruszam się w tematyce związanej ze wszechświatem, reinkarnacją oraz filozofiami Wschodu). Swoją drogą prace, które prezentowałam na wystawie (Urodziny Sztuki Trójmiasta – przyp. red.), poruszają motyw pejzażu kosmicznego w odniesieniu do pejzażu psychologicznego człowieka.

Ula Sikora: Co Panią inspiruje do tworzenia?

Malwina Ward (Chróścińska): Inspiracji jest bardzo wiele, jednakże moją największą inspiracją jest muzyka (głównie muzyka filmowa) oraz literatura. Czytam bardzo dużo, z bardzo wielu dziedzin naukowych: psychologii, psychiatrii, kryminologii, filozofii czy wreszcie fizyki kwantowej. Ostatnio trafiłam w internecie na książkę dr Michaela Newtona pt. „Wędrówka dusz”. Myślę, że gdyby nie ta książka, nie powstałaby seria prac pt. „Pejzaż kosmiczny”, którą mogli państwo oglądać w Sztuce Wyboru.